top of page

Szkoła dla Elity - czyli o tym, jak robić dobrą minę do złej gry.

Zaktualizowano: 31 mar 2020

"Szkoła dla Elity" (oryg. - z hiszp. "Elite") to młodzieżowy miks kryminału i dramatu, który zadebiutował na Netflixie w 2018 roku. Opowiada on o uczniach najlepszej, elitarnej hiszpańskiej szkoły "Las Encinas", do której uczęszczają nastolatkowie z wyższych sfer. Decyzją miejscowych władz trafia tam też trójka ubogich uczniów z lokalnej szkoły, która została zniszczona przez trzęsienie ziemi. W pewnym momencie jedna z uczennic owej szkoły zostaje zamordowana i tak rozpoczyna się akcja "Elite".


Dla tych, którzy serialu nie oglądali - ta część będzie pomocna, bo opowiem tutaj nieco o fabule (bez spoilerów). Tak więc akcja serialu rozpoczyna się, gdy jedna z postaci - Marina (Maria Pedraza) - umiera. Nie martwcie się jednak - zdążymy ją bardzo dobrze poznać. Narracja w serialu jest nieco odwrócona (początkowe wydarzenia są ostatnimi, ale o tym będzie później), i w ciągu tych 8h, ile zajmuje "Elite", zdążymy wszystkich bohaterów i ich motywacje dobrze zrozumieć. Lokalna inspektor z policji przeprowadza w tym kierunku śledztwo i wszystkie podejrzenia padają na brata Samuela (Itzan Escamilla). Pojawia się oczywiście wątek starć pomiędzy tymi, co mają wszystko i tymi, którzy nie mają nic do stracenia, co dodatkowo utrudnia owe śledztwo. Niestety prawda o tym, kto jest mordercą jest znacząco odmienna...

Sezon 2 i 3 opowiadają o konsekwencjach tychże zdarzeń. Odkryliśmy już, wraz z Samuelem, kto zabił, teraz trzeba tylko udowodnić to reszcie bohaterów i zaprowadzić mordercę przed sąd. Na początku jest to prawdziwa Syzyfowa Praca, gdyż w obliczu zagrożenia, jakim jest upadek w hierarchii klasowej i wydanie jakiegoś dawnego sekretu, stare przyjaźnie się odnawiają i młodzi ludzie zaczynają się wspierać, i tym samym obwiniać tych biednych uczniów. Chwilami nawet nie chodzi o przyjaźnie, a o układy, dzięki którym rodzice niektórych cały czas "utrzymują się na powierzchni". Pojawiają się też poboczne wątki dotyczące różnych postaci, ale to jednak utrzymywana wśród uczniów tajemnica o śmierci Mariny jest wątkiem głównym.


Generalnie serial ten nie ma głównego bohatera. W pierwszym odcinku myślałem, że jest nim Samuel, w drugim, że Marina, następnie okazywało się, że przed tłum wychodzili Lu, Carla, znów Samuel, Guzman itd. No ogólnie serial przejrzyście nie prezentuje nam głównego bohatera. Tak samo jest z głównym wątkiem. Trudno go określić. Oczywiście, jest to zabójstwo Mariny, ale to jest tylko wydarzenie, na które składają sie różne wątki. Przez te 8h trwania serialu - mamy już 3 sezony, więc niecała dobra, (niecała, bo każdy odcinek to około 50 min.) - przewija się wiele wątków. Zabójstwo, a nawet dwa, miłosne wzloty i upadki, przekręty, narkotyki i wyścig szczurów w szkole, wzajemnne obwiniane się o pewne sprawy i wiele innych. Jednakże uznałem, iż główny wątek musi być, bo w końcu każdy serial owy ma i spróbuję go znaleźć. Zdałem sobie sprawę, że najlepszym sposobem na to będzie odnalezienie głównego bohatera i przypisanie mu wątku, który może być najbardziej rozbudowany lub zawierać w sobie najwięcej przeżyć innych bohaterów.


W celu stwierdzenia tego musiałem sobie rozpisać cele i motywacje wszystkich ważniejszych bohaterów, żeby zobaczyć, który koliduje z którym, którzy mają sojusz, który się w sobie zakochują i właściwie to którzy pałają do siebie jakimkolwiek uczuciem - tak, też negatywnym. Tak więc po rozpisaniu, rozrysowaniu i finalnym przeanalizowaniu tego, doszedłem do następujących wniosków: 1. Najwięcej wątków związanych jest z miłością (co chyba akurat nikogo nie dziwi) 2. Lu jest osobą, która - teorytycznie - najbardziej wybija się na tle reszty pod względem interakcji 3. Samuel, Carla i Polo maja największy wpływ na fabułę

Jak już tak opisałem i zrobiłem to, to zdałem sobie sprawę, że każdy z nich, przez to, że ma inny wątek przewodni, to ma też inny cel i motywację. Oczywiście, poza tymi sytuacjami, w których mamy dwóch bohaterów, którzy są do siebie wrogo nastawieni, ale w obrębie jednego wątku, lub gdy współpracują.

Niemniej, opisując w skrócie cele naszych bohaterów, jest to głównie ukrycie prawdy, oraz u niektórych tej prawdy odkrycie. Wiadomo, mamy miłości i zrobienie wszystkiego dla niej, mamy też różnego rodzaju zdrady, i mszczenie się, oszukiwanie innych itd., ale to jednak kwestie wzajemnej ochrony (ukrywanie prawdy) i wzajemnego wsparcia (odkrycie prawdy) są głównymi celami naszych bohaterów. Co do motywacji, no to cóż - tu nie da się tego już tak uogólnić, bo dla wszystkich jest tu coś innego ważnego, ale najprościej podzielić naszych uczniów na dwie grupy - biedni i bogaci, czyli tak, jak pisałem na początku - ci co mają wszystko i ci, którzy nie mają do stracenia nic. Wśród bogatych też są dwie grupy, czyli ci, którzy mają coś do ukrycia, i ci którzy są czyści. I w tym momencie wybija się już kilka głównych motywacji - sprawiedliwość dla Mariny i mordercy, ukrycie mordercy (jego motywacja, dlaczego zabił ma bardzo negatywny wpływ na innych), zniszczenie biednych (nie ma to związku z głównym wątkiem). Główna z tych motywacji to jednak ukrycie. Nie tylko mordercy, bo też innych rzeczy, czego tematyką są ww. poboczne wątki.

Tak więc tytuł tego wpisu jest adekwatny - "jak robić dobrą minę do złej gry" - bo w końcu robienie przysłowiowej "dobrej miny" do złej gry, to właśnie kłamanie.

I o tym opowiada ten serial - o "robieniu dobrej miny do złej gry", czyli o kłamaniu. Według twórców tak właśnie wygląda życie współczesnej młodzieży - przynajmniej tak to w serialu przedstawili. W ciągu całej tej doby jesteśmy zasypywani wieloma wątkami, a w tym: miłościami, przekrętami, kłamstwem, dwoma zabójstwami, narkotykami, ciągłymi imprezami.

Historia przedstawiona w "Elite" to miks utopii i dystopii życia współczesnych bogatych nastolatków. To też jest kolejnym problemem - chwilami historia nie umie wybronić się przed pytaniem, czy taka wizja jest dobra, czy nie.

Inną kwestią jest małe fabularne... niedociągnięcie (?). Nasza młodzież ma 16-17 lat, czy naprawdę ich rodzice nie mają problemu z conocnym puszczaniem swoich dzieci do klubu, do którego ochrona do loży VIP też na luzie ich wpuszcza co noc? Oczywiście, owy klub dodaje dużo świeżości i wyciąga z nich młodych dorosłych, którzy nie bawią się na jakichś tam dziecięcych domówkach, tylko w poważnym klubie nocnym.


Poza tym, serial przez wielowątkowość jest nieco niezrozumiały, i tak jak nie da określić się głównego bohatera, jak chwilami trudno określić główny wątek. "Elite" ma też inny problem - wiele historii jest niepotrzebnie rozdmuchanych, natomiast te, które można by było fajnie rozwinąć, są bezczelnie pomijane i zostawiane w tłumie innych. Kolejnym problemem "Elite" jest to, że bardzo meandruje i czasami zdarza mu się pakować postaci w coraz to bardziej bezsensowne sytuacje, względem poprzednich no i niektóre z nich (sytuacje) doprowadzić do absurdu. W pierwszym sezonie niektóre postacie są dziwnie napisane. Chodzi o to, że podczas oglądania odniosłem nieco wrażenie, że postacie takie jak Guzman i Lu są złe, bo są bogate, a np. Samuel i Nadia są dobrzy, bo są biedni. Jest to straszna polaryzacja tych postaci i nie jest to dobre. Nie podoba mi się też postawa Andera w 3-cim sezonie, który aż sztucznie i niewiarygodnie odtrąca od siebie Omara. Natomiast musimy też pamiętać, że "Elite" to nie jest arcydzieło kinematografii. I nie powinniśmy go pod takim kątem postrzegać. Tutaj akurat należy się duży plus za samoświadomość - twórcy wiedzą, że nie będzie to niewiadomo jaki serial o wielkiej głębi z jeszcze głębszymi rozterkami moralnymi bohaterów. Oni to wiedzą i nie próbują na siłę pokazać, jakoby miało być inaczej.

Każdy sezon oferuje podobny motyw. Wiemy, że coś się stało, i serial opowiada nam jak to się stało, i właściwie czemu się stało. Według mnie najlepiej robi to sezon drugi, w którym nie ma morderstwa, a jest zaginięcie. Dlaczego? Bo to właśnie w tym sezonie informacje dawkowane są w najlepszy sposób, a nie podawane na tacy, niczym w 1-szym sezonie.

Natomiast, bardzo podoba mi się odwrócenie narracji - od początku wiemy, co się stało, i fabuła ma nam tylko opowiedzieć, jak to się stało. Aktorstwo stoi na dość wysokim poziomie, co najwyżej postać Samuela jest chwilami sztywna, oraz co do dialogów - łączenie hiszpańskiego z angielskim przez Lu brzmi bardzo sztucznie. W końcu kto tak robi? Come on! W tej kwestii bardzo pozytywnie wychodzi Nadia (Mina El Hammani) wraz z Carlą (Ester Exposito) oraz Rebe (Claudia Salas). Plusem jest też to, że przez to, ile jest głównych postaci, ilość problemów jest sensownie na każdego rozłożona i pomimo tego, że niektóre sytuacje są bardzo zhiperbolizowane, a natomiast inne bardzo naiwne, to jest to w miarę realne. Widać, że twórcy nie robią typowego skoku na wielki pieniądz i każdy z trzech sezonów porusza inny aspekt tego jednego morderstwa, nie żerując bezproduktywnie na nim. Wszystkie te 3 sezony wyszły im po prostu dobrze. No to tyle z mojej recenzji. Czas chyba na podsumowanie. Jak pisałem, serial jest dobry i przyzwoity. Lekki i poprawny, a zarazem, w całej swojej komplikacji jest dość prosty i to właśnie sprawia, że tak przyjemnie się go ogląda. O czym w końcu opowiada ten serial? Fajnie opisał to Ander w drugim sezonie. Nie będę tutaj cytował tej wypowiedzi, ale dobrze oddaje ona charakter całego serialu. Opowiada ona o dzieciakach, kótrzy chcą się bawić w dorosłych. Zabawa jest fajna, dopóki coś się nie stanie. Bo wtedy, nikt nie chce brać za to odpowiedzialności i zaczyna się już wcześniej wymieniane "robienie dobrej miny do złej gry". Moja ocena, bo takie coś przeważnie robi się na koniec recenzji to 8/10. Tylko 8, a nie 10, bo serial czasem nie nadąża sam za sobą, ale nie w tak wielkim stopniu, by był to wielki problem. No i oczywiście miks dystopii i utopii, oraz absurdy też zaniżają tę ocenę. Natomiast aż 8 za świetną grę aktorską , genialne napisane postacie i świetny motyw oraz myśl przewodnią całego serialu.

Komentarze


Napisz tutaj, co sądzisz o moim blogu.

Dzięki za opinie!

© 2019 by Kacper Kaźmierczak. Proudly created with Wix.com

bottom of page