top of page

Co mnie denerwuje w społeczeństwie? Pt. II

Zaktualizowano: 17 paź 2020

Twój znajomy/znajoma pewnego dnia przychodzi ubrany (np.) na czarno. Co robicie wy, jego grupa? Zaczynacie się śmiać, że pewnie ma depresję, jest emo albo w ogóle już dołączył do lokalnego kółeczka satanistycznego. Oczywiście zależnie od ubioru (lub jakiegokolwiek dodatku, czy nawet zachowania) ta sytuacja może wyglądać inaczej - patrz: dziewczyna ma tęczową torbę = ona musi być lezbijką, czy też jeśli jest księdzem, to na pewno jest również pedofilem. Wszyscy znamy takie sytuacje, bo się z nimi spotykaliśmy. Czasem nawet mogło się zdarzyć, że to my byliśmy "bohaterami" ww. scen. O co chodzi? O proces zwany szufladkowaniem lub kategoryzacją.

Ja sam borykam się z tym "problemem" pod bardzo prozaiczną postacią, jednak równie problematyczną. Chodzi o moją szkołę. Uczęszczam do klasy humanistycznej, czyli jak popularnie wiadomo skończę za kasą w McDonald. Jednak nawet nie to jest tu problemem - chodzi bardziej o moją rodzinę. Gdy dowiedzieli się, że jestem humanem, to od razu zaczęły się żarty, że teraz to tylko będę pisać poezję, pisać wierszem i mówić rymami oraz Homerowskimi porównaniami. Co gorsze, teraz nagle każdy mój błąd związany z językiem polskim jest prawdziwą katastrofą. Dlaczego? Bo w sytuacji, w której mam rozszerzony polski od pół roku, to już oczywiście pozjadałem wszystkie rozumy, znam na pamięć od deski do deski wszystkie słowniki synonimów, antonimów czy ortografii lub poprawnej pisowni. Innym tego typu aspektem jest bycie młodą osobą, czyli obeznaną z technologią. My, jako pokolenie wychowane w cyfrowym świecie jesteśmy postrzegani jako jej znawcy. Czasami jest to prawda, bo przy dużej ilości interakcji z elektronicznym sprzętem itd., mamy wiedzę do wytłumaczenia i pomocy rodzinie. Jednak świetnie podsumował to w swoim wykładzie Mitch Resnick, jeden z programistów pracujących w MIT i współtwórca Scratch'a. Powiedział on cos takiego:

Dzisiejsza młodzież nie jest przystosowana do technologii. Oni nie mają umiejętności związanych z obsługą, pracą z nowymi technologiami. Młodzi nie programują, czy nie pracują na komputerach, oni wykorzystują np. portale społecznościowe do rozrywki. Przez ich prostotę, sami uczą się tylko interakcji z nimi związanych.

Jeśli ktoś byłby tym wykładem zainteresowany, na końcu podam link do niego. Tak więc znów wychodzi sytuacja z początku mojego wpisu: Jedna cecha z danego zestawu = pewność o "posiadaniu" reszty cech tego zestawu.

Innym, większym i naprawdę bolesnym problemem jest stygmatyzacja społeczna i nieco inny wymiar szufladkowania. Chodzi mi tu o szufladkowanie pod względem rasowym, płciowym czy też seksualnym. Jest też ich oczywiście więcej, choć przez ilość, nie będę tu nazywał wszystkich, tylko zaprezentuję je później w formie przykładów. Na razie skupmy się nieco bardziej na ogóle. Wszyscy byliśmy świadkami nagonki, jaka rozpoczęła się i zeszła na księży po premierze ich filmu "Tylko nie mów nikomu", czy też ogólny problem z ksenofobią panującą w naszym społeczeństwie. Generalnie jest to problem wielki i szeroki, ale na jego rozwinięciu skupię się kiedy indziej. Wśród wszystkich europejskich krajów, jak wynika z badań ILGA Europe, Polska plasuje się na pozycji najbardziej homofobicznego kraju. Nie jest to jednak tylko problem środowisk LGBT. Nasz kraj jest również bardzo ksenofobiczny. Pomyślcie o tym, jak zareagowaliśmy na przyjęcie uchodźców. Co się dzieje, jak wśród nas pojawia się Ukrainiec. Skąd nagonka na osoby pochodzenia Arabskiego? Krzywe spojrzenia na czarnoskórych? Bo w naszym wielkim, społecznym umyśle utarły się pewne schematy, wg. których oceniamy ludzi. Zanim jednak, okazuje się że problemem jest właśnie to ocenianie. Ludzie mają tendencję do podświadomego oceniania - w ten sposób zaczynają żywić jakieś emocje do innych. Tak więc nie da się tak po prostu nie oceniać, chociaż byłoby to bardzo pomocne. Wracając do tematu, przykładami takich schematów są:

  • "Murzyn" = brudas

  • "Cygan" = złodziej

  • Homoseksualista = pedofil

Wychodząc poza ramy narodowościowe, można dojść do ciekawych spostrzeżeń, chociażby:

  • Polityk = kłamca

  • Nie zgadza się ze mną = idiota

  • Lubi rap i jest ogolony na łyso = wychował się w patologicznej rodzinie

Ważnymi przykładami, które chciałbym tutaj omówić są:

  • Jest chuda = ma anoreksję

  • Jest wyzywająco ubrana = jest plastikiem i dziwką

Znacie pewnie ruchy "body positivie" oraz "body shaming"? Tak więc popularne wśród ludu jest takie myślenie - wspiera "body positive", więc pewnie jest gruba, i nie chce jej się nic z tym zrobić i dlatego próbuje się sama siebie nie wstydzić. Natomiast o body shaming'u, pomimo tego, że mówi się o nim bardzo źle, no bo jednak w czasie bycia trendem powodował wiele kompleksów w ludziach, którzy w idealny kanon piękna się nie wpisywali, mówiono następująco - patrzcie, jaką ma idealną figurę, pewnie nic innego nie robi, tylko siedzi na siłowni i nic nie je. Ma anoreksję i trzeba jej pomóc. O ile świadomość, że osobom chorym na anoreksję trzeba pomagać jest fajna i dobra, o tyle reszta już mi się nie podoba. I dla sprostowania - to, co napisałem wyżej bazuję na komentarzach z portali społecznościowych, które miałem okazję widzieć. I oczywście obydwa ruchy "body-" są też dla mężczyzn, jednak to na kobiety miały one największy wpływ i to wśród kobiet były one najpopularniejsze. Wracając, dlaczego jeśli osoba jest bardzo chuda, to musi mieć anoreksję? Może po prostu mało je, bo mało potrzebuje, lub ma super szybki metabolizm. I z drugiej strony - słyszałem kiedyś o dziewczynie, która musiała przejść operację mózgu, bo miała *coś* w okolicy nerwów, które odpowiadały za uczucie pełności w żołądku i tej pełności nie czuła. Myśląc, że ciągle jest głodna, cały czas jadła i doprowadziła się do stanu otyłości. To jest dość wygórowany przykład tego, o czym chcę powiedzieć. Często za nadwagą/otyłością kryje się coś innego niż lenistwo - może to być właśnie jakaś choroba. Nawet jeśli nie choroba, to po prostu główna myśl "body positive", czyli - moje ciało jest piękne, jakiekolwiek ono jest! Oczywiście poza otyłością, która jak wiemy jest chorobą kliniczną i może być bardzo niebezpieczna.

Bo to jest chyba najważniejsze - czuć się z samym sobą dobrze, nieważne czy ma się trochę więcej w boczkach, czy jest się bardzo chudy/a.

Kolejnym aspektem czucia się dobrze ze sobą może być makijaż, czy ubiór. Ja sam jestem przykładem osoby, której pewność siebie i czucie się dobrze ze sobą w dużym stopniu kształtuje to, co mam aktualne na sobie. I jestem pewien, że jest wiele takich osób, u których to co pokazują na zewn. kształtuje to, jak czują się ze sobą. Niestety część z nich przez to, jak się ekspresjonuje jest obrzucana obelgami: plastik, kurwisko, łatwa szmata - trochę tego jest. Znowu wracamy do punktu - a co jeśli czuje się ze sobą dobrze, postępując w ten sposób? Jakie my, obce dla niej/niego osoby, mamy prawo do obrzucania gównem takiej osoby tylko dlatego, że wydaje się nam że wygląda jak prostytutka/plastik. Czasami jest też tak, że za dużym makijażem stoi coś innego - np. chęć zakrycia niedoskonałości na twarzy. Więc taka osoba, chcąc ukryć swoje powody kompleksów (dla przykładu - kompleks związany z byciem brzydkim przez to, co zakrywa) dostaje na twarz porcję pomyjów pt.: ty brzydalu, malujesz się pewnie dlatego, że wyglądasz jak paszczur. Jak to zadziała na tę osobę? Chyba nie muszę odpowiadać.

Przechodząc już do końca moich dzisiejszych rozmyślań - punktem wspólnym tych wszystkich wyżej wymienionych sytuacji jest to, że powoduje je bycie ocenianym przez ludzi. Niestety, nie da się tego wyzbyć - jak pisałem na początku - zachodzi to podświadomie i na tej podstawie człowiek zaczyna żywić jakiekolwiek uczucia/odczucia do ocenianej osoby. Znacie eksperyment z samotną dziewczynką w restauracji? Jeśli nie, to na szybko przybliżę: Do restauracji (nie pamiętam gdzie) wpuszczono dziewczynkę, która miała na sobie stare, powygniatane ubrania i brudną twarz. Wyglądała, jakby była bezdomna. Chodziła od stolika do stolika prosząc o pomoc. Nikt nie chciał jej tej pomocy udzielić. Rozpłakała się, na co też nikt nie zareagował. Po jakimś czasie ta sama dziewczynka, tyle że tym razem bogato ubrana weszła do restauracji i znów prosiła o pomoc, że nie może mamy znaleźć itd. Tym razem wszyscy goście byli skłonni do pomocy, pocieszali ją itp. Jak widzicie, zaszedł tutaj ten właśnie proces oceny i żywienia odczuć. Nie chcę też tutaj z siebie robić jakiejś Alfy i Omegi, bo nią nie jestem. Sam zdarza mi się podświadome ocenianie osób. Niemniej pisanie tego posta i wcześniejsze częste myślenie o tym oraz dyscyplina pomaga mi w tym, żeby tego nie robić. Jak? Za każdym razem, jak kogoś podświadomie ocenię, to po chwili zdaję sobie z tego sprawę i pilnuję się, żeby tego nie robić. Daje to dużą świadomość i pomaga w tym, że to ocenianie rzadziej się zdarza. Kolejnym problemem jest też to, że ludzie potrafią bezrefleksyjnie ocenić kogoś podświadomie przez to, jak inni go/ją oceniają. Mówi się na to "owczy pęd", choć w socjologii określa się to mianem Społecznego Dowodu Słuszności. Polega to na tym, że jeśli nie wiemy czegoś, nie możemy się zdecydować to podświadomie wybierzemy tę opcję, którą wybiera większość osób, bo wydaje nam się, że jeśli większość to wybrała to oni wiedzą, że jest to lepsza opcja. Aż nagle w oczach innych ludzi sami jesteśmy tą większością która wie, że wybrana opcja była tą lepszą. Na czym w tym wypadku polega SDS? Na tym, że jeśli ktoś nawet nie oceni jakiejś osoby, to gdy zobaczy jak reszta go ocenia, to prawdopodobieństwo, że nie zastanawiając się jak jest naprawdę zacznie o nim tak samo myśleć. To też jest plotka. Także ten, moi drodzy. To na tyle na dziś - nie jest to typowy post naukowy, choć starałem się kilka naukowych pojęć tu wpleść. Generalnie chodzi tu o to, że po przeczytaniu zaczniecie (mam nadzieję) bardziej uważać na to, jak oceniacie ludzi. Mi pomogło myślenie o tym, bo w ten sposób zrozumiałem i doszedłem do tego, że tak robię. Do następnego K!


https://www.ted.com/talks/mitch_resnick_let_s_teach_kids_to_code?language=p

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Komentarze


Napisz tutaj, co sądzisz o moim blogu.

Dzięki za opinie!

© 2019 by Kacper Kaźmierczak. Proudly created with Wix.com

bottom of page